Polskie Forum Entomologiczne - Chrząszcze i Motyle Polski - strona główna

Polskie Forum Entomologiczne

PFEnt. - https://entomo.pl/forum/
Teraz jest poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:16


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
|     Prosimy o podawanie miejsca i daty obserwacji. To przyśpieszy oznaczenie i ułatwi dyskusję.     |
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 00:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 14:50
Posty: 3135
Lokalizacja: Łódź
https://www.youtube.com/watch?v=lNKV1Py ... bq5HLvtz9s
Ciekaw jestem opini forumowiczów.
Zauważyłem na filmie kilka zdjeć nadobnic robionych raczej z bliska, czy to niepokojenie owadów chronionych mogło się przyczynić do ich śmierci?


Share on FacebookShare on TwitterShare on Google+
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 01:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2007, 20:17
Posty: 2948
Lokalizacja: Warszawa
UTM: DC98
Specjalność: Cerambycidae
Radzieckie badania naukowe dowodzą, że główną przyczyna masowej śmierci i wymierania całych populacji nadobnic jest fotografowanie ich z bliska.  ;)

Filmik bardzo fajny i dający do myślenia.
Daaawno już nie byłem w Bieszczadach.
Ale słyszałem, że ruszyły tam jakieś programy czynnej ochrony nadobnicy, polegające m. in. na zabezpieczaniu specjalnymi siatkami składowisk drewna bukowego w rejonach, gdzie nadobnica występuje i chętnie takie drewno zasiedla oraz na monitoringu z użyciem kamer sągów obfitujących w nadobnicę celem wyłapania wrednych entomologów, którzy ośmieliliby się na nią tam polować. Podobno także miejscowa buczyna jest współcześnie fachowo cięta, składowana i wywożona pod kątem ochrony Rosalia alpina.

Jak nadmieniłem - słyszałem o tym, nie jestem jednak w stanie podać źródeł owych informacji. Ale przy okazji tego wątku bardzo chętnie zapytam znawców tematu: prawda to, czy plotki? Realna ochrona, czy pobożne życzenia? Realizacja unijnych/krajowych zaleceń wynikających ze statusu gatunku i potrzeb jego ochrony, czy przysłowiowy pic na wodę - fotomontaż?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 08:00 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 20:35
Posty: 7556
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
UTM: DC30
Specjalność: Cerambycidae
inne zainteresowania: Muzyka, informatyka, makrofotografia.
Wygląda na to, że składowane tam było drewno bukowe, które zwabiło nadobnice i które zostało zabrane ze składu w czasie rójki nadobnicy i te okazy straciły życie podczas rozbiórki stosów drewna. Przyczyną śmierci było porozgniatanie, nie niepokojenie. One zaniepokojone salwują się uciaczką na piechotę, mogły pospadać na ziemię i uciekać na pieszo. Część z nich mogła zostać rozdeptana butami.

Zdecydowanie bardziej uderza mnie widok wyciętego drzewostanu bukowego, szczególnie gdy usuwane są stare, dziuplaste buki niż widok martwych osobników Rosalia alpina. A taką "rzeźnię" starej buczyny widziałem w 2017.

Na temat planów ochrony nadobnicy napisano już wiele w tym dużo to są płatne ekspertyzy wielu naukowców, więc nie będę tego powtarzał. Zjawisko ma charakter stały w czasie tj. od wielu lat obserwuję ten sam proces. Kiedyś nie zabierano drzewa w czasie rójki więc nie było porozjeżdżanych nadobnic. Obecnie, zgodnie z planami ochrony, drewno bukowe powinno być nakryte siatką, nie spotkałem się z wynikami badań czy też obserwacji, na ile to zabezpiecza przed nalatywaniem nadobnic i nie wiem, na ile to zabezpiecza. Drewno wszak pachnie i będzie i tak wabiło. Tu nastąpiła jeszcze jedna okoliczność - drewno było składowane w bliskim sąsiedztwie stanowiska naturalnego, sądząc po ilości martwych osobników. Pewnym rozwiązaniem byłoby wywożenie tego drewna od razu dalej, pod wieś, kilka km od powierzchni buczynowych. Pocieszające może być tylko to, że ta ilość nadobnic wskazuje na zasobne stanowisko o ile jeszcze ono istnieje, bo właśnie takie stare buczyny są obecnie cięte (byłem, widziałem, filmowałem). Pamiętać trzeba przy tym, że te nadobnice które nalecą na stosy raczej już nie odlecą i zostaną dość szybko skonsumowane przez nalatujące tam z rana ptaki i polujące jaszczurki.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 18:59 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 15:34
Posty: 655
Lokalizacja: Katowice
UTM: CA56
Wujek Adam napisał(a):
...Ale słyszałem, że ruszyły tam jakieś programy czynnej ochrony nadobnicy, polegające m. in. na zabezpieczaniu specjalnymi siatkami składowisk drewna bukowego w rejonach, gdzie nadobnica występuje i chętnie takie drewno zasiedla...


Kilka lat temu, w Nadleśnictwie Cisna, w miejscu gdzie występuje licznie, spotkałem się z zabezpieczeniami stosów.
Były to niechlujnie rzucone na wałki łaty czegoś w rodzaju cienkiej... flizeliny.
W flizelinę wplątanych było kilkanaście martwych osobników, wysuszonych na wiór  :-?
Jak możecie się domyślić, żywe nadobnice śmigały pod flizeliną.

Chyba najprostszym rozwiązaniem byłby, kiedyś postulowany, niby realizowany w magurskich lasach, zakaz ścinki lub zaledwie pozostawiania buka w lesie w okresie rui.
Czy to takie trudne z ekonomicznego punktu widzenia?
Nawet krótkie leżakowanie w lesie zwiększa ryzyko uszczuplenia populacji (widywałem nadobnice na przydomowych wałkach, przy leśniczówkach itp. np. w Krempnej, okolicach Dukli i Cisnej).


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 21:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 14:50
Posty: 3135
Lokalizacja: Łódź
OK. Jestem na pewno zdecydowanym zwolennikiem aktywnej postawy społeczeństwa (również poprzez przedstawicieli) o utrzymani bioróżnorodności, wraz z utrzymaniem (renaturyzowaniem) obszernych środowisk. Jednocześnie mam świadomość jak wiele gatunków/populacji gubimy na co dzień, poprzez to wszystko co składa się na aktywność społeczną w różnych jej aspektach.
Potraficie powiedzieć jakiej części populacji nadobnicy mogła dotyczyć ta sytuacja? Czy ktokolwiek to wie?
Tak, uratowanie jednej samicy, złoża jaj, itd. to kolejne pokolenie. Ja to rozumiem. Ile nadobnic zabijają codziennie przejeżdżające tam samochody? Ile ginie w naturalnych procesach, choćby zjadane na różnych etapach rozwoju? Ta składnica to tysięczna promila, czy zbliża się do procenta?

Czyli chodzi mi o racjonalność ocen/działań, poświęcenie energii na działania skuteczne, pożądane, nie na medialny wrzask (czy koniec końców pożyteczny, jeżeli gubimy z oczu największe zagrożenia?). Bo walec się toczy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 22:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 14:36
Posty: 1141
Lokalizacja: Warszawa
Film ma już 3 lub cztery lata....pompatyczna muzyka, zbliżenia, pytania bez odpowiedzi...typowa zagrywka pod czarny "piar".

A prawa jest taka, że okrywanie stosów "siatkami" poprawia jedynie samopoczucie ekologów i stan konta producenta siatek.
Jacek Kurzawa napisał(a):
zostaną dość szybko skonsumowane przez nalatujące tam z rana ptaki i polujące jaszczurki.

Bardzo trafnie to określiłeś - takie okryte siatką stosy bardzo chętnie penetrują sójki - wszak taka nadobnica nie zwieje między  kłody bo jest siatka :).
Jacek Kurzawa napisał(a):
drewno było składowane w bliskim sąsiedztwie stanowiska naturalnego

Jacku nie wiem jak często bywasz w Bieszczadach..znam kilka stanowisk, zasiedlonych przez nadobnice, które to stanowiska są stosami drewna do retort....wokół buka nie uświadczysz ...
Jacek Kurzawa napisał(a):
Wygląda na to, że składowane tam było drewno bukowe

No na świerkowe to raczej by nie naleciała.....
Jacek Kurzawa napisał(a):
Kiedyś nie zabierano drzewa w czasie rójki więc nie było porozjeżdżanych nadobnic

Jacku to że nie zabierano drewna (bo drzewo ścięte staje się drewnem) nie hamowało tego procesu - drewno z jajami jechało do tartaku..i tyle...
To że paru naukowców odkrywać będzie że po wyrwaniu 6 nóg mucha ogłuchła i jeszcze będą im za to płacić - to tylko u nas w Polsce.
Od wielu bowiem lat wiadomo, że jedyną skuteczną metodą jest  zakaz pozyskania drewna bukowego w okresie pojawu imago, cała reszta to nabijanie kasy naukowcom i producentom siatki...
W okresie rójki dostają świra jak tylko wyczują zapach ściętego drewna bukowego - żadne siatki, repelenty je od niego nie powstrzymają...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: piątek, 4 stycznia 2019, 23:22 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 15:34
Posty: 655
Lokalizacja: Katowice
UTM: CA56
Jacek Kalisiak napisał(a):
OK. Jestem na pewno zdecydowanym zwolennikiem aktywnej postawy społeczeństwa (również poprzez przedstawicieli) o utrzymani bioróżnorodności, wraz z utrzymaniem (renaturyzowaniem) obszernych środowisk. Jednocześnie mam świadomość jak wiele gatunków/populacji gubimy na co dzień, poprzez to wszystko co składa się na aktywność społeczną w różnych jej aspektach.
Potraficie powiedzieć jakiej części populacji nadobnicy mogła dotyczyć ta sytuacja? Czy ktokolwiek to wie?
Tak, uratowanie jednej samicy, złoża jaj, itd. to kolejne pokolenie. Ja to rozumiem. Ile nadobnic zabijają codziennie przejeżdżające tam samochody? Ile ginie w naturalnych procesach, choćby zjadane na różnych etapach rozwoju? Ta składnica to tysięczna promila, czy zbliża się do procenta?

Czyli chodzi mi o racjonalność ocen/działań, poświęcenie energii na działania skuteczne, pożądane, nie na medialny wrzask (czy koniec końców pożyteczny, jeżeli gubimy z oczu największe zagrożenia?). Bo walec się toczy ...


Trudne jest nawet ustalenie jednoznacznej przyczyny śmierci martwych osobników z filmu.
Większość z nich nie jest uszkodzona.  
Problem przedstawiony w filmie, który wrzuciłeś, z pewnością jest kroplą w morzu wymierania bardziej wymagających gatunków/ zmniejszania się populacji tych mniej wymagających, o którym wciąż ostatnio czytamy.
Nadobnica nie musi jednak ginąć, o czym wszyscy wiemy.
Jak jednak przemówić do dyrekcji LP w Beskidzie Niskim i Bieszczadach?
Założenia, i ich realizacja, są przecież tak proste...

A co do kazuistyki przedstawionej sytuacji, ziarnko do ziarnka...
W okolicach Cisnej, bezpośrednio przy tzw. głównej drodze jest kilka, jeśli nie kilkanaście tego typu miejsc, w których rokrocznie nadobnica roi się licznie (do kilkudziesięciu osobników w jednej obserwacji), wydarza się zrywka i leżakowanie w okresie rui i wywózka drewna do retortów.
Tych miejsc są z pewnością setki w Bieszczadach i Beskidzie Niskim.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: nadobnica, ogólniej granice ochrony
PostNapisane: sobota, 5 stycznia 2019, 02:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2007, 20:17
Posty: 2948
Lokalizacja: Warszawa
UTM: DC98
Specjalność: Cerambycidae
Jacek Kalisiak napisał(a):
(...)
Potraficie powiedzieć jakiej części populacji nadobnicy mogła dotyczyć ta sytuacja? Czy ktokolwiek to wie?
(...)

Polecam publikację: "Decline of Rosalia longicorn Rosalia alpina (L.) (Coleoptera: Cerambycidae) in Poland – selected mechanisms of the process." P. Adamski, M. Holly, J. Michalcewicz, Z. Witkowski, 2013.

Wyjątki z onej:
"(...) W piśmiennictwie wymienia się kilka czynników zagrażających populacji nadobnicy alpejskiej w Polsce [Gutowski 2004; Starzyk 2004; Witkowski 2007; Michalcewicz i Ciach 2012a]. Do najważniejszych antropogennych źródeł zagrożenia populacji omawianego gatunku zaliczyć możemy rozmaite elementy gospodarki leśnej, przede wszystkim takie, jak: eliminowanie z drzewostanu drzew senilnych oraz posuszu bukowego, pozostawianie drewna bukowego na składowiskach na stanowiskach gatunku i w ich pobliżu w okresie pojawu imagines, wywóz z lasu zasiedlonych sągów i pni oraz kolekcjonowanie imagines. (...)"

I dalej, cały rozdział pt. "Pułapki ekologiczne jako istotny mechanizm osłabienia  populacji nadobnicy alpejskiej", a w nim:
"(...) Uzyskane wyniki wskazują jednoznacznie, że składy drewna jako baza pokarmowa istotnie silniej przyciągają imagines nadobnicy alpejskiej niż naturalne siedli-ska. Drewno składowane w lesie po krótkim czasie jest z niego wywożone lub spalane, co uniemożliwia zamknięcie cyklu reprodukcyjnego gatunku na tych obiektach. Zaobserwowany spadek częstości stwierdzeń obejmujących więcej osobników można zatem uznać za sygnał zmniejszania się liczebności populacji źródłowej. (...)"

Kwestia rzetelności filmu zlinkowanego na początku tego wątku to inna sprawa.
Nie wiadomo kiedy dokładnie został on nakręcony - czy np. nie po czasie rójki nadobnicy, a więc wtedy, kiedy pokazane osobniki pozdychały śmiercią naturalną ze starości?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Carabus99 i 87 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  




Protected by Anti-Spam ACPPowered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Na skróty: Motyle i Chrząszcze - Strona Główna | Checklist Coleoptera of Poland 2014 On-Line | Mapa | Linki | Cerambycidae | Buprestidae | Carabidae | Chrząszcze wodne | Chemia owadów | efotogaleria | Tulejowanie otworów |

Tulejowanie otworów |

 

Platformę hostingową zapewnia TITTLE.pl