Forum Entomologiczne - Chrząszcze i Motyle Polski - strona główna

Polskie Forum Entomologiczne

PFEnt. - http://www.entomo.pl/forum/
Teraz jest piątek, 22 wrz 2017, 17:25

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
|     Prosimy o podawanie miejsca i daty obserwacji. To przyśpieszy oznaczenie i ułatwi dyskusję.     |
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Gambia 2017
PostNapisane: poniedziałek, 10 lip 2017, 22:46 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Właśnie wróciliśmy po raz kolejny z Gambii. Nareszcie mogę powiedzieć , kiedy warto tam się wybrać. Po prostu po pierwszym deszczu. Miało to miejsce 26.06. Mieliśmy okazję przeżyć to zjawisko. Byliśmy chwilę przed i chwilę po. Końcówka pory suchej lata tylko w dużych ilościach Papilio demodocus w mniejszych ilościach Danaus chrisippus trochę bielinków i Colotisów. Po pierwszym deszczu wszystko budzi się do życia. Ale mam wrażenie , że mrówki rządzą , ale to dalej.  Wybraliśmy się na rekonesans do Bijilo Forest Park , które graniczy z oceanem i jak zobaczyłem , że 1/6 parku zaorali to opadły mi ręce z wrażenia. Zniknęły lejki mrówkolwów. Przeorali wszystko , spalona ziemia cały biotop obrócony w perzynę. Pierwszy odruch straszne przekleństwo. Po chwili zastanowienia , może słusznie kolczaste krzaki rodzące owoce które uwielbiają małpy strasznie się rozrastają i powodują , że nie daje się przejść. Po pierwszym deszczu zaczęło się zielenić , szybkość przyrostu roślin jest niesamowity , one tylko czekają na deszcz.
W załączeniu zdjęcia między innymi z cmentarza , który zawsze mnie frapował , a nie było wcześniej okazji się przy nim zatrzymać. Znajduje się on przy drodze Senegambia Banjul.
Piotr


Załączniki:
Cmantarz.jpg
Cmantarz.jpg [ 126.98 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Baobab.jpg
Baobab.jpg [ 141.47 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Okolice Lamin.jpg
Okolice Lamin.jpg [ 176.98 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Tanji Beird Reserve.jpg
Tanji Beird Reserve.jpg [ 276.78 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Bijilo Forest Park.jpg
Bijilo Forest Park.jpg [ 106.7 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Bijilo Forest Park 2.jpg
Bijilo Forest Park 2.jpg [ 107.38 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Pierwszy deszcz.jpg
Pierwszy deszcz.jpg [ 161.21 KiB | Przeglądane 2329 razy ]
Share on FacebookShare on TwitterShare on Google+
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: środa, 12 lip 2017, 22:34 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Nocka po pierwszym deszczu. Wszystko zbiegło się z nowiem. Mrówy rządzą. Przy lampach się kotłuje , lepiej nie podchodzić są ich setki tysięcy. Włażą do nosa uszu , usta lepiej mieć zamknięte. Wrażenie niesamowite. Szybko gubią skrzydła. Niektóre z nich zbijają się. Określiłem to jako „karambol” - czyli dwie sztuki szczepione zasuwają jedna za drugą. Innych owadów prawie nie ma. No tak nie do końca. Odsunąłem się od lamp i użyłem czołówki oświetlając betonową wylewkę podłoża kiedy zauważyłem ruch. Małe kupki śmiecia oświetlone zaczęły zwiewać w kierunku pnia palmy znikając. Dwie sztuki udało mi się złapać , kolejna zasuwała po jasnej ścianie i zrobiłem jej zdjęcie. Wspaniały kamuflaż. Pluskwiak oblepiony mrówkami , ich fragmentami , drobnymi źdźbłami , piaskiem. Mimikra powalająca , na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Mam kilka sztuk. W miarę wolnego czasu zrobię zdjęcia w kamuflażu , a następnie spróbuję je oczyścić i sfotografować w pełnej krasie.
Piotr


Załączniki:
Pod lampą.jpg
Pod lampą.jpg [ 127.48 KiB | Przeglądane 2156 razy ]
Ściana w pobliżu lampy.jpg
Ściana w pobliżu lampy.jpg [ 97.13 KiB | Przeglądane 2156 razy ]
Morderca mrówek.jpg
Morderca mrówek.jpg [ 101.57 KiB | Przeglądane 2156 razy ]
Pień palmy za dnia.jpg
Pień palmy za dnia.jpg [ 207.66 KiB | Przeglądane 2156 razy ]
Mrówki następny dzień.jpg
Mrówki następny dzień.jpg [ 111.23 KiB | Przeglądane 2156 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: niedziela, 16 lip 2017, 21:26 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Trzy zdjęcia przedstawiają zamaskowane pluskwiaki. Mogę jedynie domniemywać , że kamuflaż  ma przyciągnąć inne mrówki , które mogą stać się potencjalną przekąską. Po odmoczeniu i częściowym oczyszczeniu okazało się , że są to nimfy. Jak dla mnie nie do oznaczenia. Odmoczone mrówki trafiły do fiolki z 75% spirytusem. Można zauważyć , że czas łapania to koniec czerwca. Czas podobny do naszego kwietnia. Wczesna wiosna z motyli latają jeszcze Colotisy. Natomiast z chrząszczy są już pierwsze kózki , Coprofagi , guniaczki , sprężyki , trzyszcze , ryjki , żuczki. Na kiedyś postawione pytanie mogę po tych kilku wyjazdach do tego kraju stwierdzić , że najlepszy czas pod kątem entomologicznym to lipiec , sierpień początek środek pory deszczowej. Jak dla nas trochę to słabo wypada , bo zawsze kombinujemy pojechać do ciepłego kraju kiedy u nas jest zimno co by przedłużyć ciepełko i słonko.  
Piotr


Załączniki:
Kamuflaż 1.jpg
Kamuflaż 1.jpg [ 110.31 KiB | Przeglądane 2040 razy ]
Kamuflaż 2.jpg
Kamuflaż 2.jpg [ 98.44 KiB | Przeglądane 2040 razy ]
Kamuflaż 3.jpg
Kamuflaż 3.jpg [ 118.9 KiB | Przeglądane 2040 razy ]
Nimfa 1.jpg
Nimfa 1.jpg [ 133.8 KiB | Przeglądane 2040 razy ]
Nimfa 2.jpg
Nimfa 2.jpg [ 121.32 KiB | Przeglądane 2040 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: niedziela, 16 lip 2017, 21:35 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 maja 2004, 12:14
Posty: 11406
Lokalizacja: Kutno
UTM: CC88
Specjalność:
Reduviidae. Nasz Reduvius personatus robi sobie podobne camo jako nimfa, tyle że z kurzu i brudu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: środa, 19 lip 2017, 21:52 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Dziękuję za oznaczenie do rodziny. Też tak myślałem , ale poparcie Anety jak dla mnie jest bardzo istotne. Wracając do tematu , aż boję się cokolwiek pokazać , a tym bardziej wyciągać jakiekolwiek wnioski. Czytając różne wątki ogarnia mnie strach. Jak to mówią nie wiadomo gdzie i z której strony nastąpi krytyka. Swoje wątki będę ograniczał do minimum. Zresztą już raz zwrócono mi uwagę , że opisy są przydługie , a moje odczucia – kogo to interesuje?. Może były w mniejszym stopniu entomologiczne , ale generalnie kręciły się wokół tematu. Tak mnie naszło. Frustracja na forum momentami sięga zenitu. Chyba jak dla mnie jest to moment kiedy wszedłem w fazę , że zaczynam się cieszyć każdym dniem , a może zostało mi tak po Gambii. To taki apel. Ludziska świat jest piękny , przyroda powala , każdy wniosek jest twórczy , ale można zgłosić swoje zastrzeżenia , a nie „wydrapywać oczy”.
Wracając do tematu do pierwszego deszczu , który miał miejsce 26.06 wszystko wysuszone na wiór. W załączeniu zdjęcia z Tanji Beird Reserve. No i co by było entomologicznie zdjęcie motylka i meszki. Jak by się kto pytał komarów dużo , ale nie są tak męczące jak meszki , te to chlają. Wielu  turystów ma łydki pokryte czerwonymi bąblami.
Piotr


Załączniki:
Alberts Market Banjul.jpg
Alberts Market Banjul.jpg [ 236.29 KiB | Przeglądane 1847 razy ]
Droga od południa Tanji Beird Rezerve.jpg
Droga od południa Tanji Beird Rezerve.jpg [ 256.01 KiB | Przeglądane 1847 razy ]
Krzaki w Tanji Beird Reserve.jpg
Krzaki w Tanji Beird Reserve.jpg [ 234.19 KiB | Przeglądane 1847 razy ]
Meszka.jpg
Meszka.jpg [ 182.94 KiB | Przeglądane 1847 razy ]
Phalanta phalanta aethiopica Rothschild & Jordan 1903.jpg
Phalanta phalanta aethiopica Rothschild & Jordan 1903.jpg [ 149.95 KiB | Przeglądane 1847 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 22 lip 2017, 22:14 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Kontynuując temat - czas końcówki pory suchej , kilkakrotnie jak siły i zdrowie pozwoliły wędrowaliśmy wzdłuż oceanu na południe w kierunku parku Bijilo. Pomiędzy oceanem , a skarpą parku tak mniej więcej w jego połowie była kępa roślin. Roślina płożąca chyba należąca do gruboszowatych. Na kwiatach urzędowały osy. Po posileniu się odlatywały i znikały w norkach wykopanych w piasku plaży. Zdjęcia trochę słabe , ale były one niezwykle ruchliwe.
Piotr


Załączniki:
Ja i roślina.jpg
Ja i roślina.jpg [ 197.87 KiB | Przeglądane 1754 razy ]
Ja chowający kopertkę z osą.jpg
Ja chowający kopertkę z osą.jpg [ 148.98 KiB | Przeglądane 1754 razy ]
Osa.jpg
Osa.jpg [ 124.91 KiB | Przeglądane 1754 razy ]
Osa 1.jpg
Osa 1.jpg [ 200.21 KiB | Przeglądane 1754 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 22 lip 2017, 22:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 wrz 2008, 22:11
Posty: 1094
Lokalizacja: Wrocław
poziom: zaawansowany
Specjalność: Diptera
inne zainteresowania: rymy pogodne i niewygodne
Ta "meszka" to ćmianka (Psychodidae)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 22 lip 2017, 23:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 25 sie 2016, 19:36
Posty: 266
Lokalizacja: Janikowo
UTM: CD04, CD05
Specjalność:
Piotr Kowalski napisał(a):
Wracając do tematu , aż boję się cokolwiek pokazać , a tym bardziej wyciągać jakiekolwiek wnioski. Czytając różne wątki ogarnia mnie strach. Jak to mówią nie wiadomo gdzie i z której strony nastąpi krytyka. (...) Frustracja na forum momentami sięga zenitu.

Do tej pory byłem przekonany, że takie naparzanki, to tylko w okresie jesienno-zimowym, gdy owadów jak na lekarstwo... Jednak to, co się dzieje w tym roku przekracza wszelkie pojęcie :-( - a mamy przecież SZCZYT sezonu na owady! Aż strach pomyśleć, co się będzie działo zimą 2017... Mogę mieć tylko nadzieję, że nie będziemy świadkami „powtórki z rozrywki”, jak w wątku o pewnych reminescencjach...

Piotr Kowalski napisał(a):
Swoje wątki będę ograniczał do minimum. Zresztą już raz zwrócono mi uwagę , że opisy są przydługie.

Tylko nie to! Zawsze czekam :tup: właśnie na takie wątki z wypraw, które choć na chwilę pozwalają oderwać się od tej szarej, polskiej rzeczywistości... (i od tych kłótni.) Dlatego PROSZĘ Cię o nieskracanie części opisowej... i oby było jak najwięcej tak wspaniałych zdjęć :brawo: tropikalnych owadów i afrykańskich krajobrazów... :szacun:


P.S.

Powinieneś Piotrze napisać książkę podróżniczą - koniecznie bogato ilustrowaną... :D

:birra: :uciekam:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: niedziela, 23 lip 2017, 01:58 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 18 lut 2005, 02:39
Posty: 3334
Lokalizacja: Ławica
poziom: zaawansowany
Specjalność: Odonata, Aculeata
Popieram!
A co do os to, tak na szybko, są to grzebacze w stylu Bembecinus. Mam nadzieję, że odłowiłeś choć jednego...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: piątek, 28 lip 2017, 01:05 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Dzięki za oznaczenia. Osy odłożone. Damianie już chciałem coś dodać w temacie , ale się powstrzymam jak to mówią ugryzę się w język , co by mnie znowu ktoś nie skarcił.
Wracając do tematu. Mrówki rządzą tak jak stwierdziłem wcześniej. Zachowania tej grupy owadów coraz bardziej mnie zastanawiają , a nawet fascynują. Nie będę rzucał nazwami łacińskimi gatunków , gdyż moja wiedza jest żadna.
Przykład , który nas zaskoczył - może ktoś się z czymś takim spotkał ?.
Świecenie nocne w pszczelej farmie. Obserwatorami byliśmy ja i Grażynka. W pobliżu nogi stołu był lejek mrówkolwa. Wokół tak w promieniu pół metra biegały mrówki. Głowa czarna , odwłok czarny , środek jasno beżowy miały tak około 6-8 mm. Uwaga czarna noc , światło czołówki postrzeganie moje mogło być lekko wypaczone. Jedna z nich znalazła pobratymca , który był  przypadkiem przeze mnie , a może Grażynkę rozdeptany. Złapała go żuwaczkami tak pośrodku i zaczęła targać. Wydawało mi się , że standardem jest , że niosła go do gniazda zgodnie z zasadą nic białkowego nie może się zmarnować. Jakież było nasze zaskoczenie jak zatargała go do lejka mrówkolwa i tam go zrzuciła. Akt poświęcenia ? , a może zajęcie mrówkolwa , a tym samym uratowała inne mrówki , które mogły by wpaść w zastawioną zasadzkę ?. Pierwszy raz coś takiego widzieliśmy. Zastanawiam się czy one myślą?. Miałem aparat ze sobą , ale niestety zdjęć nie wykonałem. Tak to jest jak pot ścieka z czoła , gdzie część zalewa oczy , a część skapuje na wewnętrzną powierzchnię soczewek okularów , a w tym czasie kotłuje się przy ekranie. Ja osobiście w takim przypadku zaczynam się gubić.
Piotr


Załączniki:
Mrówka.jpg
Mrówka.jpg [ 117.93 KiB | Przeglądane 1517 razy ]
Maluchy targają większego kolegę.jpg
Maluchy targają większego kolegę.jpg [ 115.59 KiB | Przeglądane 1517 razy ]
Tak jest jak ktoś wysypie trochę cukru.jpg
Tak jest jak ktoś wysypie trochę cukru.jpg [ 182.42 KiB | Przeglądane 1517 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 29 lip 2017, 20:28 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Chyba nikt się z takim przypadkiem nie spotkał. Dlatego też wysnułem inną teorię. Po prostu targając pobratymca potknęła się i nie chcąc wyrżnąć z towarem wypuściła zdobycz. A , że wszystko działo się na skraju lejka mrówkolwa przekąska wpadła do dziury i przepadła. :D  
Na dziś cztery owady na szpilce.
Kózka i sprężyk pozyskane podczas nocnych łowów. Kózka doleciała do ekranu natomiast ten gatunek sprężyka nigdy. Omiatając światłem czołówki otoczenie zobaczyłem na gruncie żarzące się na czerwono oczka tak około 3 metrów od ekranu , gdyby nie one nigdy bym się nie zorientował , że to był on.
Pluskwiak złapany na upatrzonego za dnia.
Ostatnie zdjęcie biegacz złapany w nocy na terenie hotelu. Leciał bardzo szybko chcąc zbiec poza światło czołówki i schować się w pęknięciu betonu. Prawą ręką sięgałem po zatruwaczkę , lewą ręką go zagarnąłem chcąc odsunąć od szczeliny. W tym momencie nastąpił strzał nie był głośny natomiast poczułem lekki ból w serdecznym palcu i gorąco. Pierwszy człon palca od strony dłoni przez dwa dni był jasno brązowy.
Odnośnie nocnych łowów później a jest co opowiadać i opisywać.
Piotr


Załączniki:
Kózka 50 mm.jpg
Kózka 50 mm.jpg [ 115.28 KiB | Przeglądane 1384 razy ]
Sprężyk 44 mm.jpg
Sprężyk 44 mm.jpg [ 146.05 KiB | Przeglądane 1384 razy ]
Pluskwiaczek 27 mm.jpg
Pluskwiaczek 27 mm.jpg [ 108.36 KiB | Przeglądane 1384 razy ]
Strzel 19 mm.jpg
Strzel 19 mm.jpg [ 111.3 KiB | Przeglądane 1384 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 29 lip 2017, 20:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 cze 2007, 17:13
Posty: 5891
Lokalizacja: Młoszowa
UTM: CA-95
Specjalność:
...ładne zwierzaki :ok: ,ten strzel wygląda na Pheropsophus cinctus (Gory, 1833) :arrow: https://www.galerie-insecte.org/galerie ... ce=cinctus rodzaj bardzo liczny w gatunki...w necie widziałem już to samo zdjęcie Pheropsophus jessoensis :arrow: https://alchetron.com/Pheropsophus-4126255-W podpisane jako P.cinctus https://www.flickr.com/photos/coleopter ... 145882845/ , do tego CotW każą płacić za dostęp 50 eurasów na rok....no mnie nie stać ;) .
:papa:
Rafał


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 29 lip 2017, 21:10 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 maja 2004, 12:14
Posty: 11406
Lokalizacja: Kutno
UTM: CC88
Specjalność:
Pluskwiak to znów Reduviidae, wygląda na Ectrichodia sp.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 29 lip 2017, 22:05 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 20:35
Posty: 6226
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
UTM: DC30
poziom: zaawansowany
Specjalność: Cerambycidae
inne zainteresowania: Muzyk (akordeon, piano, jazz), DJ.
Kózka to Macrotoma palmata (Fabricius, 1793).

PS. Pobawiłem się procesami, w żadnym, określonym celu. Zabawa dla samej zabawy.


Załączniki:
Macrotoma palmata Gambia.jpg
Macrotoma palmata Gambia.jpg [ 96.75 KiB | Przeglądane 1336 razy ]
Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: niedziela, 6 sie 2017, 20:02 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Dziękuję wszystkim za oznaczenia. Jackowi za poprawienie fotki.
Nocne łowy.
Odbyły się tylko 2 razy. Miałem ze sobą żarówkę mix 250W. Świeciliśmy w pszczelej farmie tak jak w 2016r. Łowiliśmy zaraz po pierwszym deszczu. Cyrklowałem co by był nów , albo zaraz po nim.
Pierwsza noc.
Zajeżdżamy na miejsce i jesteśmy tylko my. Stoją szkielety stołów bez blatów. (wykonane ze sklejki chowają je przed deszczem). Nie ma gdzie położyć sprzętu. Szybko się ściemnia , a ciśnienie zaczyna mi lekko rosnąć. Ibi dzwoni do Bazylu kiedy będzie. Już jedzie. Chciałem dodać , że chyba d... po nie heblowanej desce. Szczęście , że moja znajomość języka nie jest , aż tak biegła. No i nareszcie skrzypienie roweru. Czarna noc , czarny rower , czarny murzyn wszystko zlewa się w jedną czarną plamę i jeszcze tylko , żeby naszły mnie takie myśli. Białka oczu tylko świecą. Bazylu zadowolony wita się z nami jak ze starymi znajomymi. Coś gada w języku mandinka. Ibi tłumaczy , że codziennie wieczorami kopie z kolegami w piłkę nożną. Co on mi tu chrzani o jakimś kopaniu w gałę , a w tym czasie robak ucieka. Na pytanie gdzie stoły.  Naburmuszony polazł do swojego blaszaka z którego je wywlókł. Sprzęt zrzucony , proste pytanie generator gotowy?. Ibi pyta , Bazylu odpowiada , Ibi tłumaczy. Musi pojechać rowerem do pobliskiej wioski i go pożyczyć. No nie , zacząłem tupać nogami. Murzyni patrzą na mnie jak na jakiegoś nienormalnego. O co się denerwować , pojedzie , przywiezie i nie będzie żadnego problemu. Godzina chwilę po 21.  W świetle czołówki rozciągam ekran. Drut z oprawą przerzucam przez gałąź limonki zwieszającą się nad ekranem. Po dwudziestu minutach Bazylu przywiózł na bagażniku rowerowym generatorek.  Rozciągamy druty. Oczywiście skrętki , wtykanie gołych drutów w połamane gniazdka. Totalna prowizorka. Łączymy druty i nagle kątem oka zobaczyłem jak na skraju światła czołówki coś przemknęło po klepisku jak biały duch. Pająk wielkości pół mojej dłoni. A przeleciał bardzo szybko. Troszeczkę poczułem się nieswojo. Ale wychodząc z założenia , że wszystko ucieka przed człowiekiem uspokoiłem się i temat zbagatelizowałem. Paliwo zalane , generator odpalony. Żarówka świeci , ale tak jakoś niemrawo. Zaczyna się nalot na ekran. Zlatują się mrówki , które szybko gubią skrzydła. Sprężyki , koprofagi i cała drobnica. Mija dziesięć minut , żarówka gaśnie. Generatorek wchodzi na wysokie obroty. Gasimy generator. Sprawdzenie połączeń. Odpalamy generator żarówka świeci. Przyglądam się generatorowi , jakaś chińszczyzna , tabliczka znamionowa mocno zatarta to co udało mi się odczytać to chyba 350 W. Żarówka świeci połową mocy i co dziesięć minut gaśnie , a po czterech , pięciu minutach znów zaczyna pracować. Zniechęcenie zaczyna we mnie narastać. Grażynka przy ekranie , ja opróżniam zatruwaczki. I nagle wrzask Grażynki. Myślę , że w promieniu 250 m wszystko co żywe struchlało z wrażenia , a następnie zwiało gdzie pieprz rośnie. Doskoczyłem z zapytaniem co się stało. No i co się okazało. Biały pająk duch gdzie Grażynka określiła go , że biały olbrzymi pająk z prędkością Geparda wyskoczył z pobliskich krzaków przebiegł jej po czubkach pepegów , dopadł do ekranu , porwał jakąś zdobycz , a następnie równie szybko uciekł. Takie przeżycie było już pierwszym sygnałem , że trzeba zakończyć nocne łowy. Jeszcze raz miałem okazję chwilę później spotkać się z tym pająkiem , jak dla mnie nie był za szybki. Murzyni popatrzyli na niego i stwierdzili zupełnie się nie przejmując , że jest to przyjaciel skorpiona. Z wyjaśnień wynikło , że jak jest ten pająk jest w pobliżu to nie ma skorpionów. Zdjęcia niestety nie ma , zabrakło czasu.
Druga noc.
Pięć dni po pierwszym świeceniu. Ibi pożyczył inny generator. Żarówka świeci pełną mocą. Nalot jest duży , ale głównie drobne chrząszcze i pluskwiaki. Ciem jak na lekarstwo. Jeden zawisak , pawic zero , kilka niedźwiedziówek , pióroloty i pyralidy. Żeby zbierać tę drobnicę trzeba by mieć chyba foremkę do pieczenia strucli wypełnioną octanem i zmiotkę. Grażynka co większe chrząszcze wyłapuje do zatruwaczek , a mam ich raptem pięć. Narzeka , że nie ma do czego łapać owadów i że zbyt długo czeka na zwolnienie zatruwaczek. No cóż tak to jest jak nie mam słoja z gipsową zatruwaczką. Owady z zatruwaczek przerzucam do kopertek. Ja przebieram łapkami pakując owady , a Grażynka donosi co chwila nowe , nie mam czas podejść do ekranu. A co dopiero mówić o robieniu zdjęć. Murzyni rozpłaszczyli tyłki i ze sobą gadają. Nagle żarówka gaśnie. Sprawdzenie połączeń. No i cóż usmażyła się oprawa żarówki. To ta zeszłoroczna indyjska tandeta.  Szczęście , a może nie do końca gdyż przewidywałem , że coś takiego może się zdarzyć i dlatego też dzień wcześniej zakupiłem po 25 dalasów na wszelki wypadek dwie oprawy. Taki sam badziew indyjski tylko taki tam jest dostępny. Wkręty mocujące druty mają po dwa milimetry gwintu. Wymiana oprawy w świetle czołówki nie lada wyzwanie , szczególnie jak owady z ekranu lecą do jedynego światła. Prosty wniosek i dobra rada zabierać oprawy żarówek z kraju. Po dziesięciu minutach wymiany oprawy gdzie w tym czasie pięć minut poświęciłem na szukaniu wkrętów drutów na ziemi , żarówka świeci. Grażynka stoi przy ekranie. Tym razem ubrana w kalosze , co by spotkanie z pająkiem jej nie przeraziło. Pająków albinosów „gepardów” z poprzedniego nocnego łowienia zero. Być może wystarczająco się nasyciły. Kopertuję owady , Grażynka przy ekranie. Nagle obok mnie w półcieniu przelatuje kózka. Ominęła mnie łukiem i poleciała w kierunku ekranu. Nawet nie zdążyłem zareagować. Stwierdziłem – w twoim kierunku poleciała kózka. Grażynka odpowiedziała , że jej nie widziała. No i za moment był wrzask Grażynki. Pewnie w promieniu dwieście metrów wszystko zamarło. Doskoczyłem do Grażynki. Kózka rozpoznana przez Jacka jako Macrotoma palmata wylądowała na Jej ramieniu. Nieźle wczepiła się pazurkami w bluzkę. Zniechęcenie Grażynki do nocnych łowów osiągnęło chyba maksimum. I tak to się zakończyło.
W załączeniu kilka zdjęć z ekranu. Zdjęcia robione na szybko z braku czasu. Dodatkowo zdjęcie innego pająka też był niezły.
Piotr


Załączniki:
Ekran.jpg
Ekran.jpg [ 129.88 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
dół ekranu.jpg
dół ekranu.jpg [ 132.46 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Ćma 1.jpg
Ćma 1.jpg [ 110.31 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Ćma 2.jpg
Ćma 2.jpg [ 169.28 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Grażynka przy ekranie.jpg
Grażynka przy ekranie.jpg [ 125.72 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Guniak , mrówka.jpg
Guniak , mrówka.jpg [ 142.39 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Guniak i chrząszczyki.jpg
Guniak i chrząszczyki.jpg [ 165.75 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Koprofag i mrówka.jpg
Koprofag i mrówka.jpg [ 193.58 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
pająk.jpg
pająk.jpg [ 202.94 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Pluskwiak , sprężyk , mrówka.jpg
Pluskwiak , sprężyk , mrówka.jpg [ 160.17 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
plskwiak 1.jpg
plskwiak 1.jpg [ 169.81 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
pluskwiak 2.jpg
pluskwiak 2.jpg [ 168.14 KiB | Przeglądane 1192 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: niedziela, 6 sie 2017, 21:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 cze 2007, 17:13
Posty: 5891
Lokalizacja: Młoszowa
UTM: CA-95
Specjalność:
...żuczek wygląda na Onthophagus (Gonocyphus) obliquus (Olivier, 1789)
:papa:
Rafał


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: wtorek, 8 sie 2017, 14:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 mar 2005, 01:14
Posty: 567
Lokalizacja: Warszawa
UTM: EC07
Specjalność: Coleoptera saproksyliczne
inne zainteresowania: W chwilach wolnych od pracy buduję bombę neutronową. Szukam paru części...
Mam takie dwa pytania nie entomologiczne.
Jak teraz wygląda kwestia bezpieczeństwa? W styczniu tego roku było tam dość niespokojnie, ale z tego co widzę, chyba jest już OK.
Czy lista ew. szczepień jest długa? Generalnie w Afryce subsaharyjskiej trzeba być na to przygotowanym.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: środa, 16 sie 2017, 22:31 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Odpowiadając tak na szybko.
Na przełomie roku było dość niespokojnie. Przegrany prezydent Jammeh po wyborach nie chciał zwolnić stołka. Jednostki Eco Vas wkroczyły do Gambii. Rozwój wypadków obserwowaliśmy w zagranicznych doniesieniach. Kiedy byliśmy czerwiec – lipiec jednostki te były jeszcze na terenie Gambii , chodź jak dla nas były one niewidoczne. Bardzo nam się podobało , że do wyborów prezydenckich wystartowało 11 partii , gdzie 7 z nich zjednoczyło siły wystawiając  jednego kandydata Adama Barrow , który wygrał. No , ale każdy kijek ma dwa końce. Teraz wygrani walczą o stanowiska. Dlatego też moim zdaniem pozornie jest spokój , a faktycznie , jak dla mnie kraje afrykańskie przypominają kociołek z wrzącą melasą. Nigdy nie wiadomo na co kto wpadnie. Jak na razie zniknął pomnik Jammeha ojca narodu , który stał na wjeździe do stolicy. Nowo rządzący jak na chwilę obecną zajmują się chyba tylko likwidacją wszystkich śladów poprzedniego prezydenta.

Odnośnie szczepień lista jest długa. Już kiedyś to opisywałem. Oczywiście według lekarza ze stacji szczepień. Chyba lekarka naoglądała się za dużo reklam TV , gdzie już jest wszystko w postaci proszków , maści , płynów , czopków , a leczą one każdego człowieka od czubka głowy do końca paznokci u nóg. Taki mały przerywnik. Zawsze irytuje mnie gdy siadam do obiadu wieczorową porą i chcę usłyszeć coś ciekawego ze świata (co chyba całkowicie jest wątpliwe , gdyż moim zdaniem dziennikarstwo osiągnęło już totalny poziom byle jakości) , a tu przerwa reklamowa i spokojny zdecydowany głos niby autorytetu oświadcza - masz upławy , swędzenia , nie możesz usiąść na stołku weź coś tam , jakoś wtedy tracę apetyt. Czy to są jakieś reklamy podprogowe?. Gdyby mój sprzęt TV był kineskopowy przerobiłbym go na wylęgarkę owadów , ale co zrobić z płaskim. Gdyby był dłuższy mógłby robić za deskę do surfowania. A tak to chyba tylko śmietnik.
Wracając do szczepień jedyne wymagane w Gambii jak i w Kamerunie to Żółta Febra. Oczywiście lekarz ze stacji szczepień , gdyby była szczepionka żółtaczki od A do Ż to by ją wciskała każdemu wyjeżdżającemu do Afryki. Standardem jest , że namawia na szczepienia na wszystkie możliwe choroby na które ma szczepionkę. Czyli dur , tężec , ksztusiec , błonica i wiele innych , których już   nie chce mi się wymieniać. Cykl takich szczepień to pewnie ze 6 tygodni jak nie 8 , koszt to pewnie ze 2500 zł , a jakie osłabienie organizmu?.
Podkreślam jedynym wymaganym szczepieniem jest Żółta Febra. W Kamerunie w 2013r na lotnisku przylazł gość w białym kitlu , który wnikliwie wertował nasze żółte książeczki. W Gambii przy czterech przylotach do tego kraju , jak to mówią pies z kulawą nogą nie zainteresował się naszymi książeczkami.
Wracając do Gambii oczywiście mając na uwadze szczepienia zaczynam się zastanawiać , czy jednak nie powinniśmy się zaszczepić na jakieś możliwe france. Jest to wynikiem moich obserwacji z ostatniego naszego wyjazdu. Aktualny rząd wpadł na pomysł , że przeniesie opisywany w przewodnikach bazar Alberts Market ze stolicy , do istniejącego bazaru w mieście Sera-kunda. Stolica ma być czysta i stać się metropolią. Częściowe przenosiny już spowodowały przeludnienie , ale brak odgórnych przepisów spowodowały paraliż działania firm sprzątających. Ja osobiście byłem tam tylko raz i jak to mówią , więcej tam noga tam nie postanie. Byliśmy tam kiedy kupowaliśmy rybę na nocnego grilla połączonego ze świeceniem. Wrażenie masakryczne na 1 metrze kwadratowym ze 6-ciu  , a momentami 8 ludzi. Ścisk niemożebny. Sprzedawczyni ryb na naszą prośbę wstępnie je oczyściła , a flaki wywaliła pod stół. Na początku na ten fakt nie zwróciłem uwagi , jedynie co mnie irytowało to przeciskanie się jak śledź między murzynami , trzymając się za kieszenie co by mnie nie obrobili.
Wracamy z nocnych łowów musimy przejechać przez Sera-kundę. Jest po 12 w nocy. Bazar już nie funkcjonuje. Miasto wygląda jak wysypisko śmieci. W uliczkach hałdy śmiecia i różnistych odpadów. Już światowe gazety donoszą , że na chwilę obecną w mieście lęgną się na potęgę szczury , owady i ich larwy , które opanowały miasto i nie dają żadnych szans na normalne funkcjonowanie. Nasz przewodnik Ibi raz oświadczył , że Gambia jest błogosławionym krajem , gdyż omijają go różne choroby. Nas takie stwierdzenia lekko irytują. Obserwując to co się dzieje w mieście Sera-kunda mam wrażenie , że jeszcze chwila i tak nie będzie. Moim zdaniem bomba bakteriologiczna zawisła nad Gambią. Wcale nie chcę być złym prorokiem , ale jak nie zrobią z tym porządku to niewątpliwie będą w czarnej dziurze.
No i na koniec co by mi ktoś nie wydrapał oczu , że nie jest entomologicznie , kilka zdjęć owadów i nie tylko.
Piotr


Załączniki:
Bazar Tanij.jpg
Bazar Tanij.jpg [ 187.35 KiB | Przeglądane 912 razy ]
Chrząszcz.jpg
Chrząszcz.jpg [ 115.74 KiB | Przeglądane 912 razy ]
Chyba pajęczak.jpg
Chyba pajęczak.jpg [ 91.48 KiB | Przeglądane 912 razy ]
Motylek.jpg
Motylek.jpg [ 147.89 KiB | Przeglądane 912 razy ]
Motylek 2.jpg
Motylek 2.jpg [ 97.11 KiB | Przeglądane 912 razy ]
Łapiemy motyle na skraju lasu  Tanij.jpg
Łapiemy motyle na skraju lasu Tanij.jpg [ 188.99 KiB | Przeglądane 912 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: środa, 16 sie 2017, 23:17 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 sie 2005, 14:29
Posty: 4944
Lokalizacja: Kaczyce
UTM: CA22
Specjalność:
motylek - to Papilio demodocus
motylek 2  - to Spialia sp. (z dużym prawdopodobieństwem Spialia spio)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: środa, 16 sie 2017, 23:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 wrz 2008, 22:11
Posty: 1094
Lokalizacja: Wrocław
poziom: zaawansowany
Specjalność: Diptera
inne zainteresowania: rymy pogodne i niewygodne
pajęczak nalezy do roztoczy z rodziny Trombidiidae  :D .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: czwartek, 17 sie 2017, 10:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 mar 2005, 01:14
Posty: 567
Lokalizacja: Warszawa
UTM: EC07
Specjalność: Coleoptera saproksyliczne
inne zainteresowania: W chwilach wolnych od pracy buduję bombę neutronową. Szukam paru części...
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Faktycznie, wygląda to nieciekawie (mowa o sytuacji, nie o zdjęciach ;) ).
Rozważam Namibię i Madagaskar, ale to w perspektywie dopiero kilku najbliższych lat.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: czwartek, 17 sie 2017, 14:39 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 25 maja 2004, 13:36
Posty: 805
Specjalność:
Chrząszcz 115.74 KiB to stonka Lema sp. W Afryce jest sporo takich czerwonych gatunków z tego rodzaju.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: piątek, 18 sie 2017, 22:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 25 sie 2016, 19:36
Posty: 266
Lokalizacja: Janikowo
UTM: CD04, CD05
Specjalność:
Retrospekcja do posta z 6 sierpnia :wine:

:idea: "Ćma 2" to najprawdopodobniej Achaea lienardi...

https://www.flickr.com/photos/zimbart/34734146543/

https://www.africanmoths.com/pages/EREB ... enardi.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: sobota, 19 sie 2017, 20:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 25 sie 2016, 19:36
Posty: 266
Lokalizacja: Janikowo
UTM: CD04, CD05
Specjalność:
... do rodziny Erebidae należy również "Ćma 1" :D - Sciatta remota

https://www.africanmoths.com/pages/EREB ... emota.html

:birra: :uciekam:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: wtorek, 22 sie 2017, 22:35 
Offline

Dołączył(a): piątek, 3 lip 2009, 09:06
Posty: 485
Lokalizacja: Ciemne
poziom: początkujący
Specjalność:
Dziękuję wszystkim za oznaczenia. Według mnie Antku masz rację to Spialia spio Linneusz 1767. Damianie dziękuję za oznaczenia. Specjalnie nie oznaczałem motyli co by wreszcie Koledzy zabrali głos , a nie tylko czytali moje posty. Odnośnie chrząszczy moja wiedza kończy się na rodzinach , natomiast w przypadku innych grup owadów mam mgliste pojęcie , może troszkę poza pluskwiakami.
Wracając do naszych wypraw zawsze dawałem jakieś rady. Ktoś może powiedzieć , że są to rady jak to mówią „ciotki Zenobii”. Wytrawni entomolodzy eksplorujący rubieże świata jakoś nigdy nie chwalili się na forum co ich zdaniem ważne w przypadku takich wypraw.
Opisując każdą naszą wyprawę uzupełniałem ją informacjami co moim zdaniem powinno się zabrać , a może być pomocne. Wymieniałem buty na dobrym wibramie , klej kropelka , sznurki o różnej średnicy. Oczywiście nie wymieniam takich rzeczy jak latarki , czołówki , kalosze czy ostre noże. Od wyjazdu do Kamerunu wozimy ze sobą adrenalinę. Nigdy nie wiadomo jak ktoś z nas zareaguje na jakieś użądlenie. Całe szczęście nie było jeszcze takiej potrzeby i oby takiej sytuacji nie było.
Było wprowadzenie , a teraz przejdźmy do meritum.
Od ostatniej wyprawy według nas chyba najważniejszym elementem każdego wyjazdu jest ubezpieczenie na zdrowie. W przypadku wycieczek i być może wypraw zorganizowanych jest to już wkalkulowane w cenę. Jak w naszym przypadku wyjazd był całkowicie indywidualny. Opisuję to bo znaleźliśmy się bardzo blisko skorzystania z wykupionej przez nas polisy. Akurat dotyczy to mojej osoby.
Zacznijmy od początku.
Przed samym wyjazdem jakoś się skręciłem i coś przeskoczyło mi w kręgosłupie. Wystąpił lekki ból. Po przylocie do Gambii Grażynka namówiła mnie na afrykański masaż. Należy dodać , że w każdej dziurze w Gambii , tak jak w Tajlandii na każdym kroku ktoś kogoś masuje. Dwa dni po przylocie poszedłem na masaż. Murzynka dziarsko przyłożyła się do swojej pracy. Z kozetki wstałem jak młody bóg. Resztę dnia spędziłem pięknie brykając jak młody jelonek. Natomiast w nocy – już nie mogłem wstać z łóżka co by iść do kibelka. Coś mi odłączyło nogi. Próba jakiegokolwiek ruchu wywoływała taki ból , że oczy wyłaziły mi z orbit jak ślimakowi wyłażą oczy na słupkach. I jak to było w starym dowcipie z południa Polski kiedy pytano o obecność znanego śląskiego piłkarza „Je Bana'ś (odpowiedź brzmiała – nie ma Banasia)” chyba wywaliła mi ze dwa dyski w kosmos. Napisałem tak jadowicie bo znaleźliśmy się jak dla nas w mocno sytuacji frustrującej. Rano Grażynka złożyła reklamację. Mocno przepłoszona masażystka galopem przybiegła do naszego pokoju. Po kolejnym delikatnym godzinnym masażu tym razem nieodpłatnym mogłem zwlec się z łóżka. No i oczywiście dziwny ruch wokół naszego pokoju zaczął ściągać ciekawskich. Przylazła sprzątaczka , konserwator hotelowy i co było zabawne we trójkę urządzili konsylium „lekarskie”. Na koniec konserwator stwierdził chłopie musisz chodzić jak nie będziesz to czeka cię wózek. Tego to nie trzeba było mi mówić. Robak czeka w terenie , a ja totalnie uziemiony. Przypomniała mi się zasłyszana anegdota , gdzie Prof. Janusz Wojtusiak stwierdzał nie głowa , ręce są ważne w organizmie człowieka , ale nogi , bez nich daleko się nie zajdzie. Święta racja , chodź bym może lekko polemizował rozwijając temat , bo według mnie poza nogami czasami przydają się jeszcze plecy.  Przez blisko dwa tygodnie powłócząc nogami na terenie hotelu jakoś to rozchodziłem. Dlatego też odławiałem to co doleciało do hotelu , a że było tego niewiele to skupiłem się na odławianiu mrówek , czasami na dwóch , czasami na czterech kończynach.
Wracając do polisy ubezpieczeniowej. Był już telefon do kraju i nadany numer sprawie. Gdzie operatorka stwierdziła jeśli jest taka konieczność to proszę iść do szpitala , zapłacić i zbierać rachunki. Po powrocie do kraju jeśli będzie zasadne to zrefundujemy poniesione koszty. Czyli krótko mówiąc trzeba by chyba mieć z 1000 Euro dodatkowo górką.
I kolejne rady dla jadących w świat co warto zabrać: adrenalinę i luźną gotówkę na różne nie przewidziane sytuacje. No i wszystkim życzę co by ani z jednego , ani z drugiego nikt nigdy , nie musiał korzystać.
No i co by było bardziej entomologicznie kilka zdjęć owadów.
Piotr


Załączniki:
Modliszka.jpg
Modliszka.jpg [ 132.7 KiB | Przeglądane 404 razy ]
Gąsienica.jpg
Gąsienica.jpg [ 120.06 KiB | Przeglądane 404 razy ]
Mrówki w akcji.jpg
Mrówki w akcji.jpg [ 137.95 KiB | Przeglądane 404 razy ]
Pająk.jpg
Pająk.jpg [ 96.33 KiB | Przeglądane 404 razy ]
Tarczyk.jpg
Tarczyk.jpg [ 83.41 KiB | Przeglądane 404 razy ]
Zawisak.jpg
Zawisak.jpg [ 128.86 KiB | Przeglądane 404 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gambia 2017
PostNapisane: wtorek, 22 sie 2017, 23:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 25 sie 2016, 19:36
Posty: 266
Lokalizacja: Janikowo
UTM: CD04, CD05
Specjalność:
Gąsienica należy zapewne do gatunku Alpenus maculosa...

https://www.africanmoths.com/pages/EREB ... ulosa.html


Pozdrowienia dla obu podróżników :D :birra:

Damian


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Protected by Anti-Spam ACPPowered by phpBB® Forum Software © phpBB Group